Hej 👋
Ten newsletter jest dla niezależnych twórców, solopreneurów i builderów, którzy chcą budować rzeczy z sensem bez tracenia siebie po drodze.
Powoli kończę swoją drugą podróż w Azji, więc parę słów, co zmienił we mnie już łącznie ponad rok w Azji, czego AI nie weźmie z twojej roboty i prosty sposób, żebyś sam zrobił sobie stronę w pięć minut. Lecimy.
🧠 Refleksja tygodnia
Piszę to z Bangkoku, ostatni wieczór. Jutro wracam do Polski.
Wyjechałem 5 listopada. Z poprzednim sezonem wychodzi ponad rok w Azji. Wietnam, Filipiny, Tajlandia. Plecak, coworkingi, skutery, parę zachodów słońca, których nie zapomnę.
I siedzę teraz i próbuję nazwać, co się we mnie zmieniło.
Pierwsze, co się zmieniło, to pewność siebie. Trochę. Nie tyle, ile myślałem, że się zmieni. Ale na tyle, żeby zrobić rzeczy, które jeszcze pół roku temu odkładałbym tygodniami.
W środę odpaliłem live'a o AI w 48 godzin od decyzji.
Podcast z Jackiem leci czwarty miesiąc, co tydzień.
I, co dla mnie ważniejsze, w końcu puściłem reklamy na własne usługi. Dla siebie. Nie dla klientów.
To zawsze szło z większym oporem niż jakakolwiek robota dla cudzej firmy. A teraz po prostu idą. Mam poczucie, że tak ma być cały czas. Coś musi się palić w tle, kiedy ja robię swoją robotę.
Drugie, co się zmieniło, to mapa miejsc w głowie, które mnie interesują na ten moment.
Duże miasta w Azji nie są dla mnie. Bangkok, Kuala Lumpur, Singapur, mijam. Inna struktura, inna energia.
Ale Wietnam, w którym spędziłem pół roku, trzy miesiące w Da Nang i trzy w Ho Chi Minh, był super czasem. Komunistyczny i jednocześnie ultrakapitalistyczny. Dobre jedzenie, super ludzie, dużo do działania. Wrócę tam chętnie.
I oczywiście wrócę jeszcze nie raz na Koh Phangan. Miłość od samego początku.
Moja cała podróż do azji za pierwszym razem miała jeden cel - dojechać na Koh Phangan. A zaczęło się to 2 lata wcześniej, czyli w 2022, kiedy byłem na warsztacie z tańca intuicyjnego u Janka Górczaka i połowa grupy, z tego warsztatu, wyjeżdżała na Koh Phangan.
Tam dopiero usłyszałem o tej wyspie. Więc wtedy nie mając umiejętności cyfrowych, żebym mógł pracować zdalnie, zabrałem się za naukę tych umiejętności i zacząłem freelancing.
Ta wyspa daje dużo, ale też mocno challenge'uje.
Trzecie i najważniejsze. Nie mam już potrzeby, żeby wyjeżdżać. Mam jeszcze ochotę pojechać do Ameryki Południowej.
Ale tu i teraz chcę zacząć budować coś większego w jednym miejscu. Wracam do Warszawy i zostaję dłużej. Coś we mnie się uspokoiło na tyle, żeby usiąść i nie traktować tego jak wyrok.
Jeśli kiedyś siedziałeś z tym samym pytaniem "czy mi coś nie ucieka, bo zostaję w jednym miejscu", powiem ci jedno.
To pytanie się rozpuszcza, kiedy pojedziesz wystarczająco daleko, żeby zobaczyć, że nic ci nie ucieka.
💡 Inspiracja tygodnia
Coś, co od paru miesięcy widzę mocno. Jeśli prowadzisz dziś solo biznes albo zaczynasz, to jest dla Ciebie.
Tworzenie zrobiło się tanie.
Sprzedaż i rozumienie klienta zostało drogie.
AI ścięło pierwszą barierę. Możesz dziś postawić aplikację w weekend, napisać e-booka w popołudnie, wygenerować stronę w godzinę. Bariera wejścia w "stworzyć coś" praktycznie zniknęła.
I to widać po wielu rozmowach, które prowadzę.
Druga bariera została tam, gdzie była. Komu to sprzedać. Jak ten ktoś myśli. Czego naprawdę szuka. Dlaczego ma kupić od ciebie, a nie od kogoś, kto wygenerował to samo wczoraj. Nikt nie nauczył się sprzedawać dlatego, że pojawił się ChatGPT.
Z tym łączy się druga rzecz, która jest jeszcze ważniejsza.
AI nie zastąpi obecności, energii, ekspresji.
Po roku i pół codziennej pracy z modelami mogę powiedzieć to spokojnie. Ta część w twojej robocie, w której jesteś sobą, w której ktoś po drugiej stronie czuje, że stoi przed człowiekiem, a nie przed promptem, jest poza zasięgiem każdego modelu.
To jedyne, czego nie zlecisz.
Jeśli budujesz dziś coś dla siebie i zastanawiasz się, w co inwestować czas, popatrz na to z drugiej strony. Co tanieje co miesiąc, a co zostaje twoje na zawsze?
W tę drugą stronę warto dawać energię.
🔧 Narzędzie tygodnia
Powiem ci coś, czego się o sobie nie domyślisz po moich newsletterach. Mówię, że pracuję z AI od półtora roku. To prawda.
Ale Claude Code, Codex w terminalu, Antigravity jako IDE, czyli to, co dziś nazywam swoim AI OS, tworzę dopiero od trzech, czterech miesięcy.
To znaczy, że ja sam dopiero teraz, w ostatnich miesiącach, układam to u siebie na nowo.
Mówię to, bo chcę, żebyś nie miał poczucia, że jesteś spóźniony.
Jeszcze nikt nie jest spóźniony. Ludzie, którzy publikują na LinkedIn "jak zatrudniłem 50 agentów AI", też dopiero próbują. Sama warstwa narzędziowa zmienia się szybciej, niż ktokolwiek z nas potrafi za nią nadążyć.
Co u mnie zostaje stałe niezależnie od tego, jakie narzędzie akurat testuję, to format. Jeden agent jako zarządzający, a do tego dwa, trzy sub-agenty pod konkretne obszary, wspólna warstwa pamięci.
Każda rozmowa z klientem, każda notatka, każdy mail wraca jako kontekst do następnej sesji.
To jest ten kawałek, którego raz nauczony nie tracisz, nawet jeśli wymienisz model.
Live na youtube, który nagrałem w środę, jest właśnie o tym systemie, pokazując jak można stworzyć pełny lejek sprzedażowy w godzinę.
Zobacz live'a o AI OS
A jeśli czytasz to i myślisz "chciałbym to mieć u siebie, ale wdrożenie wygląda ciężko", to są moje konsultacje. Wchodzimy w twoją robotę, patrzymy, gdzie AI zdejmie ci najwięcej, i robimy razem.
Konsultacja AI OS
📈 Rozwój biznesowy
Jako solo-przedsiębiorca super, żebyś potrafił tworzyć proste strony internetowe i landing page sam.
Działające. W zwykłym HTML, na dowolnym hostingu, w ciągu paru godzin. AI dzisiaj to potrafi, ale jak każesz mu "zrób mi stronę", dostaniesz generyk. Brak konkretu, brak struktury, brak twojej energii.
Sekret, który zmienia jakość tej strony w jednym kroku, to dać AI trzy karty kontekstu, zanim w ogóle zaczniesz prosić o kod.
Karta strategiczna projektu. Komu ta strona ma pomóc. W jakim momencie ten ktoś na nią trafia. Jaki problem ma rozwiązać. Co ma być następnym krokiem po jej zobaczeniu. Mail, formularz, rezerwacja, kup. Jeden krok, nie pięć.
Karta wizualna projektu. Jak ma wyglądać. Jakie kolory, jakie fonty, jaki mood. Czy minimalizm, czy odważne typo, czy zdjęciowy klimat. Trzy, cztery zdania wystarczą, ale muszą być twoje, nie skopiowane z dribbble.
Karta architektury treści. Jakie sekcje na stronie. W jakiej kolejności. Co w hero, co pod spodem, gdzie dowód, gdzie CTA. Czytelnik strony jedzie po niej po linii, więc tę linię musisz mu narysować ty.
Te trzy karty wklejasz do AI razem z prośbą "zrób mi stronę w jednym pliku HTML". Po pięciu minutach masz prostą, działającą wizytówkę. Wystarczy do startu.
Tak naprawdę u mnie są dziś dwa scenariusze.
Pierwszy. Potrzebujesz wizytówki. Nie strony biznesowej, tylko miejsca w internecie, gdzie ktoś trafia, czyta dwa zdania, klika i pisze do ciebie. Wtedy nie szukaj agencji. Zrób sobie sam w HTML z AI.
Drugi. Potrzebujesz strony, która naprawdę pracuje. Sprzedaż, lead gen, więcej niż jeden ekran, integracje, tracking. To już nie jest robota na wieczór z chatem. Buduję takie strony w Next.js na Vercelu, z formatem "Strona w siedem dni". Konkretny zakres, termin, cena, gwarancja.
Strona w siedem dni
Ta sama zasada na obu poziomach. Najpierw konkretny kontekst, potem dopiero wykonanie. Bez kart na wejściu dostajesz to samo, co dostaje każdy inny.
🎧 Pocztówka z podróży 🌏
Wczoraj wyszedł 9 odcinek "Solo z Maszyną" z Jackiem.
Opowiadamy o skillsach, umiejętnościach, które możemy mieć u siebie w Claude Code. Zachęcam do obejrzenia:
W środę był live, o którym pisałem wyżej. Decyzja w poniedziałek wieczorem, transmisja w środę. Format, który chcę powtarzać.
Zacznij oglądać od 6 minuty:
💬 Przemyślenia? Komentarze? Odpisz na tego maila!
Dzięki, że jesteś.
Pięknego tygodnia i do następnej niedzieli ✌️
Bartek